Świąteczne Przyjęcie u Słodziaków

Gwiazdka z nieba się wplątała
w gałązeczki świerka
Zadziwiona świeczka mała
złotym okiem zerka
i aniołki, dwa wesołki
z cieniutkiego szkła.
Hej kolęda, hej kolęda
ko-lę-da
A skądże to cudów tyle,
skądże dziwy takie?
Te rodzynki, te daktyle,
i te strucle z makiem?
I ta nutka wesolutka
co po śniegu szła?
Hej kolęda, hej kolęda
ko-lę-da!
A nie pytaj, a nie wołaj,
czemu jest tak cudnie.
Sprawił nam to imć Mikołaj
wraz ze starym Grudniem.
Przed wieczorem z pełnym worem
przyszli obydwa
Hej kolęda, hej kolęda
ko-lę-da!
Już kolęda się rozchodzi
przez wieczorną ciszą,
drzewko złote cacka rodzi
zamiast zwykłych szyszek!
Barw, słodyczy, nikt nie zliczy
do białego dnia
Hej kolęda, hej kolęda
ko-lę-da